komunikaty.doba.pl
wesele.doba.pl
pks
mpk
LOTTO

czwartek, 30 marca 2017

Anieli, Kwiryna

Akcja „Orzeszek”

wtorek, 3.1.2017 14:48 , komentarze: 0 , odsłony: 378
kategorie artykułu:

Na wrocławskiej weterynarii sukcesem zakończyła się akcja, którą lekarze nazwali kryptonimem ORZESZEK. Uratowana została szynszyla, która jeszcze przed świętami, połknęła… pół orzeszka. Wcześniejsze próby pomocy cierpiącemu zwierzątku, śliniącemu się i zupełnie bez apetytu, a coraz słabszemu - nie przyniosły skutku. Dopiero diagnostyka w Klinice Zwierząt Egzotycznych Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu (zdjęcie rtg z kontrastem) pozwoliła wykryć powód choroby: ciało obce w przełyku, w okolicy serca.

– Tam się zablokowało, ale na szczęście nie doprowadziło do pełnej niedrożności, zwierzę mogło przełykać bardzo rzadki pokarm - opowiada doktor Tomasz Piasecki z UPWr. - Pierwszego dnia podjęliśmy próbę wyjęcia orzeszka za pomocą endoskopu, ale niestety był tak zlokalizowany, że wszystkie narzędzia, manipulatory do wyciągania obiektów były za małe i za delikatne, żeby go dobrze złapać i wyciągnąć. Po 2 godzinach udało nam się wyjąć tylko część orzeszka – relacjonuje dr Piasecki, który operacje prowadził wraz ze specjalistami od ratowania zwierząt z problemami żołądkowymi: dr Jolantą Spużak i dr. Marcinem Jankowskim. 

Dopiero dziś (3 stycznia), podczas kolejnego zabiegu, udało się przesunąć pozostałe części orzecha do żołądka.

– Gryzonie takie jak szynszyle, koszatniczki i świnki morskie nigdy nie połykają całych kęsów, każdy pokarm przed połknięciem przerabiają zębami na miazgę. Połykają tylko bardzo rozdrobnioną papkę i to mają głęboko zakodowane, bo każdy inny wariant grozi im śmiercią – tłumaczy dr Piasecki – Tylko przy bardzo często je trapiących chorobach zębów dochodzi do takich sytuacji jak tutaj – połknięcie nawet połowy orzeszka to dla tak małego zwierzęcia zagrożenie dla życia.

Dr Piasecki przyznaje, że ten zwierzak miał wyjątkowo dużo szczęścia – po pierwsze, że go zdiagnozowano, bo jeszcze kilka lat temu nie miałby na to szans, po drugie – że trafił do kliniki UPWr, bo wyposażenie pracowni endoskopii to jedyny sprzęt na całym Dolnym Śląsku o tak małej średnicy, że zmieści się do przełyku szynszyli.

Gryzonie są częstymi gośćmi na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej, ale to dopiero drugi przypadek z orzeszkiem. Zazwyczaj mają chore zęby, brzuchy, skórę, uszy (co ciekawe – szynszyle są zwierzętami modelowymi do operacji ucha środkowego u ludzi).

Tym razem śmiertelnie groźny orzeszek nie trafił do bogatej kolekcji przedmiotów połkniętych przez zwierzęta, którą można obejrzeć w jednej z weterynaryjnych pracowni na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. Tutejsi specjaliści zebrali w niej m.in. monety, kamienie, piłeczki kauczukowe, kapsle od piwa, skarpety, tasiemki... a nawet kapcie.

foto: Tomasz Lewandowski / UPWr.

 

Wasze komentarze

środa, 22.3.2017 07:50
1
poniedziałek, 20.3.2017 22:12
Auto Max
Auto Max
Muzeum Techniki
Muzeum Techniki
Wymarzone wesele
Wymarzone wesele
Księgarnia Psyche
Księgarnia Psyche
Miral
Miral
Mati Autogaz
Mati Autogaz
Skład opału Agro
Skład opału Agro